08 marca 2015

kwiatuszki

Za oknem pięknie, to i ja opublikuję coś optymistycznego ;) Czy u Was też jest ponad 10 st na plusie? Hafcik wyhaftowany hohoho temu, w końcu go wygrzebałam. Jakoś nic z nim nie zrobiłam, więc nadal leży i czeka w pudełku na swoją kolej. Może w końcu się doczeka ;)

Co mi się stało w paluszek... bladym świtem jechałam do pracy z koleżankami. To był dzień, kiedy mój paluszek odkrył w sobie żyłkę podróżnika (a może chciał wrócić do domu?) i powędrował w rejony drzwi, które były zamykane przez koleżankę. Masa krwi, po szoku i bólu... no i życzliwość znajomych, którzy zaczęli opowiadać, co się może stać (ukruszenie kości, złamanie itd, itp.). Płakałam z bólu i czarnych wizji przez kilka godzin, w międzyczasie wylądowałam w szpitalu, gdzie  okazało się, że wszystko jest ok. (ach, te kilka h czekania aż mnie wezwą! Najlepszy był doktorek, który jak usłyszał przebieg zdarzenia, na końcu w zaleceniach wymienił "zrobić to samo koleżance". xD) Już się wszystko zagoiło, przynajmniej na zewnątrz. Nerwy jeszcze są uszkodzone, dlatego czuję nacisk i dyskomfort przy najlżejszym dotyku. Nadal mam trudność z pisaniem, czy nawet utrzymaniem długopisu, nie wspominając o igle. Ale, jak to mówią: do wesela się zagoi! ;-)

A tak na koniec: WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI DNIA KOBIET! :)

5 komentarzy:

  1. Bardzo wiosenne kwiatuszki.
    Niech Ci ten paluszek goi się jak najszybciej - tyle masz do zrobienia ładnych rzeczy :)
    Radosnego świętowania dzisiaj!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjjj... koszmarne przeżycie, i tak jak mówisz ból musiał być nieziemski :/ dużo zdrówka Kobieto :))) a kwiatuszki może na jakąś karteczkę? ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję bólu. Moja babcia ostatnio przeżyła to samo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, współczuję! I szybkiego wyzdrowienia ci życzę.:)

    OdpowiedzUsuń