27 kwietnia 2017

SAL Papużki, kartki BN, TUSAL

Witam wszystkich w ten zimny wieczór :)
Mam dzisiaj dużo do pokazania, więc zaczynam! :)
1. Bardzo dziękuję Iwonce W. za wspaniałą karteczkę Świąteczną <3 Ponownie - to było totalne zaskoczenie i ogromna radocha :) Dziękuję :)

2. SAL Papużki oficjalnie zakończony. Ogromne podziękowania dla Zimnej za organizację zabawy :)

3. Udało mi się zrobić karteczki na zabawę u Uli. Już się nie mogę doczekać wytycznych na maj :)



i kolaż:

4. Poniżej TUSAL'owy słoiczek. Ostatnio niestety niewiele przybywa :(

5. Koktajle Sylwii - zainspirowała mnie dziewczyna ii jakoś tak poszło :)


6. bye bye :)
jadę na 9dniową majówkę (takie quasi-senatorium), gdzie mam ambitny plan się wyleczyć :-)
życzę udanej majówki! Odpocznijcie i nie dajcie się niepogodzie!:)
buziaki :)

19 kwietnia 2017

SAL u Zimnej 2

W święta nieco poszalałam z papużkami i powstało ich aż tyle ;)

Jeszcze 2 i the end :)
Byłam dzisiaj na zabiegu... okazało się, że nie jest potrzebny, bo organizm sam zaczął sobie z tym radzić. Dr stwierdził, że poczekamy z 2 miesiące i zobaczymy czy jest poprawa, jeśli nie to wtedy inwazyjnie zadziałamy. Póki co... mam rzuć gumy, bo one sprawiają, że trąbki zaczynają się otwierać :)
a w ogóle u mnie zima pełną gębą.
 a tu powrót z wioski i piękne ośnieżone góry. Fota tego nie oddaje, na żywo zapierało dech ;)

Miłego! :)

12 kwietnia 2017

SAL Papużki 1


Mam tyle prac do wyhaftowania, tyle książek do przeczytania, tyle słówek do nauczenia, tyle napisów do przetłumaczenia, tyle godzin do przećwiczenia, tyle ludzi, z którymi chciałabym się spotkać.... a ja od marca jestem praktycznie ciągle chora i wszystko idzie mi topornie. Podobno katar to nie choroba... Ale mnie jak dopadł, tak nie chce opuścić. Nawet lekarz nie wie czym tego drania we mnie zabić, a wyniki wychodzą wzorcowe. Przerobiłam już sterydy i antybiotyk, który mnie tak powalił, że miałam chyba wszystkie skutki uboczne oprócz żółtaczki. Mam mieć zabieg laryngologiczny, bo zamknęły mi się tubki Eustachiusza (czasem nawet tracę słuch na chwilę) i tak to się kręci
Szczęśliwie Zimna zorganizowała SAL, który mnie zainspirował do haftowania. Od razu miałam wizję, tylko materiałów zabrakło i dość długo czekałam na przesyłkę. I się doczekałam, a oto i moja pierwsza papużka :) Na końcu dopiero dodam konturki, jakoś wolę to robić na finishu ;)

Obiecuję, że wpadnę na Wasze blogi, jak tylko się ogarnę.
Dużo zdrowia życzę!