10 listopada 2019

Japoński haft 3

Dziś będzie krótko :)
Koleżanka podesłała mi zdjęcia oprawionego haftu japońskiego (link). Sama projektowałam wzór. Nieskromnie powiem, że całość prezentuje się po prostu pięknie! :)
Rozszyfrowuję napis:
kochać/miłować, zaufanie/wierność, prawda/uczciwość - niekoniecznie w tej kolejności ;)
Miłego!

27 października 2019

Amsterdam 2

Hello :)
zgodnie z prośba napiszę coś o moim mieszkanku. Mieszkanko znajduje się w dzielnicy De Pijp - jest  to rozrywkowa część AMS, jak słyszałam. Jest wynajmowane od firmy Short Stay Group. Jeśli ktoś chce pooglądać zdjęcia, znajdują się one na stronie: link. Nie mogę na firmę narzekać, bo jak tylko coś się z mieszkaniem dzieje, to od razu są. Zepsuł się okap - zakupili nowy i wymienili w ciągu 4 dni. Pozmieniałam trochę od momentu przyjazdu - będę tu 3 miesiące, więc stwierdziłam, że mogę - i cieszę się, że jak tu wpadają, to układają to tak, jak zostawiłam ;)
Ostatnio odwiedziła mnie koleżanka i poszłyśmy na wycieczkę z przewodnikiem po AMS. Podsyłam kilka zdjęć:
najmniejszy budynek w AMS. Obecnie jest tam herbaciarnia. Okazało się, że rozmiar budynków ma znaczenie - im większy budynek, tym wyższy podatek się płaciło.
Jako, że budynki były wąskie, a meble jakoś trzeba było dostarczyć na piętro, na dachach montowano w tym celu haki. Zdjęcie z mojej ulicy:
Odwiedziliśmy najstarszy i największy sierociniec w Europie. Pracowały tam kobiety, które nie były na tyle pobożne, by wstąpić do zakonu, ale na tyle oddane, by nie wychodzić za mąż. Obok sierocińca powstały kamienice, w których mieszkały te kobiety. Do dzisiaj mogą ta mieszkać tylko niezamężne panny. Tam znajduje się również najstarszy drewniany dom. To bardzo zadbane miejsce.
Odwiedziliśmy również Red Light Street, czyli ulicę, gdzie w witrynach można obserwować zachęcająco tańczące prostytutki. Gdy zasłona jest opuszczona, to znaczy, że pani pracuje. Akurat jak tam byłam, to panie wyglądały na zdegustowane a nie zachęcająco tańczące ;) jest tam też od groma sexshopów itp. Jest tam całkowity zakaz robienia zdjęć.
Holandia słynie z serów. W międzyczasie zostaliśmy również zaproszeni na degustację.
ichni alkohol, sery: 3 miesięczny (coś jak gouda) i 2letni (bardziej wytrawny, nawet nie wiem z czym to porównać) oraz ciastka - stroopwafels.
Na końcu kupiłyśmy sobie pamiątkę z AMS - kubek :) W środku przygotowana przez nas gorąca czekolada.
Jak widać są motki :) Praca nad obrusem wre. Wygląda on już tak:
Trzymajcie się cieplutko i do napisania :)

15 października 2019

Hello Amsterdam!

Wybyłam do Amsterdamu na 3 miesiące na tzw. STA, czyli krótkie oddelegowanie do siedziby firmy. Wylądowałam w zespole, który jest globalnym odbiciem mojego zespołu. Jestem tu już 3 tydzień - technicznie rzecz ujmując drugi, bo pierwszy upłynął pod znakiem szkoleń i zdobywania dostępów :)
Pogoda niestety nie dopisuje - od miesiąca pada non-stop. I to nie tak jak w Polsce, że coś pokropi. Nie. Tu człowiek wyjdzie na chwilę i po 5 metrach jest cały przemoczony. kalosze i peleryna to tutaj produkty pierwszej potrzeby :) Niemniej jak przez chwilę nie pada to się człowiek cieszy jaka to jest śliczna pogoda ;-)
Podsyłam parę zdjęć ze spacerów:


Przygotowałam się na ten wyjazd zakupując w coricamo obrus "romantyczne róże". Zakładałam, że wyszyję go podczas tych 3 miesięcy :) Idzie mi niestety bardzo wolno, więc nie przywiązuję się do tego terminu, niemniej jednak byłoby miło podarować go rodzicom na święta :)
Wracając do AMS, nadal niewiele widziałam. Planuję większe wycieczki w weekendy, gdy będą mnie odwiedzać bliscy. Jakoś tak sama nie umiem się zmobilizować do wyjścia w taką pogodę.
A, powiem Wam, że jestem zachwycona transportem w AMS - praktycznie wszędzie można tutaj dojechać publicznymi środkami komunikacji. Z racji miejsca zamieszkania korzystam z metro - z centrum do lotniska jest jakieś 30 minut :)
Kończę!
Do usłyszenia! :)