19 kwietnia 2017

SAL u Zimnej 2

W święta nieco poszalałam z papużkami i powstało ich aż tyle ;)

Jeszcze 2 i the end :)
Byłam dzisiaj na zabiegu... okazało się, że nie jest potrzebny, bo organizm sam zaczął sobie z tym radzić. Dr stwierdził, że poczekamy z 2 miesiące i zobaczymy czy jest poprawa, jeśli nie to wtedy inwazyjnie zadziałamy. Póki co... mam rzuć gumy, bo one sprawiają, że trąbki zaczynają się otwierać :)
a w ogóle u mnie zima pełną gębą.
 a tu powrót z wioski i piękne ośnieżone góry. Fota tego nie oddaje, na żywo zapierało dech ;)

Miłego! :)

6 komentarzy:

  1. Widok ośnieżonych gór w połowie kwietnia z pewnością piękny, ale wiosna jednak mogłaby wrócić. :'D
    Papużki są przesympatyczne! :D
    Masz silny organizm, pozostaje życzyć zdrowia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U Ciebie tyle kolorów, że aż chce się patrzeć:). Zima tylko straszy, ale ładnie wygląda:). Pozdrawiam cieplutko i zdrowia życzę:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne wesołe papużki i widoczki zimowe z kwietnia też piękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Ale ptactwa! Świetne są.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo zdrówka ci życzę:-)
    Papużki urocze, a widoczek cudny:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Papuzie stadko rośnie w siłę :)
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń